
Grudzień 2019: 102 kg
Sierpień 2020: 91 kg!
Zobaczcie, jak zmieniła się sylwetka Kuby!
Poprosiłem go o napisanie historii swojej przemiany treningowej, bo różnica w wyglądzie jest OGROMNA!
Mam na imię Jakub i mam 37 lat. Ze sportem związany byłem już od czasów studiów. Trenowałem 5 lat Taekwondo ITF (treningi przerwałem z powodu kontuzji), 2 lata Krav-mage i myślałem, że będzie to zrobienie dwóch pieczeni na jednym ogniu – czyli nauczę się nieco samoobrony, a przy okazji trochę zrobię figurę plus zadbam o kondycję.
Na treningi chodziłem ok. 3–4 razy w tygodniu. Jednak mimo wylewanych potów z jakichś powodów zmieniało się mało, miałem szybko zadyszki, a ręce tak słabe, że na sparingach nie umiałem utrzymać gardy zbyt długo i dostawałem bęcki.
Teraz z perspektywy czasu widzę, że dieta też ma ogromne znaczenie, szczególnie jakość posiłków i odpowiednie komponowanie składników, ale na studiach nie miałem do tego głowy i funduszy. 😉 Myślałem wtedy, żeby pójść na siłownię i nieco popracować nad tym problemem… ale skąd mam wiedzieć, jak wykonywać poprawnie ćwiczenia?
A może będę robić coś źle i albo nabawię się kontuzji, albo niewłaściwie wykonywane ćwiczenia nie będą przynosić spodziewanego efektu? No i jak wybrać plan treningu? Na czym się skupić? Te wszystkie wątpliwości sprawiały, że odkładałem siłownię na „potem”. W 2019 roku dowiedziałem się, że jest coś takiego jak Cross-fit, czyli jakby zajęcia grupowe na siłowni, ale pod okiem obecnego cały czas na zajęciach trenera. Zaciekawiłem się i poszedłem sprawdzić. Było na początku mega trudno – lekka dziś i przyjemna rozgrzeweczka była dla mnie wtedy wyzwaniem.
Po pierwszych treningach był ból mięśni, „zakwasy”, ale też i radość, że: „coś się dzieje, bo skoro boli łapa czy brzuch to znaczy, że może trening działa” W grudniu 2019 ważyłem 102 kg, a półtora roku później ( a były po drodze jeszcze lockdowny i zajęć nie było ) waga spadła mi do 91 kg, a sylwetka znacznie się poprawiła.
Treningi przestały być tak męczące, poprawiła się też znacznie kondycja i sylwetka — wyprostowana pozycja itd. Dodatkowo na treningi chodzą fajne, pozytywne osoby i można się pośmiać i pogadać, a godzinny trening leci w takiej atmosferze tak szybko, jakby trwał 15 min. Po zajęciach wychodzi się uśmiechniętym, zadowolonym, bo okazuje się, że trening fizyczny działa tak, że można zapomnieć np. o pracy, obowiązkach, problemach i całym świecie i się zupełnie psychicznie zrelaksować. Trenerzy (Mikołaj i Łukasz) w czasie zajęć cały czas czuwają nad poprawnością wykonywanych ćwiczeń, a także motywują do większych postępów. Po dwóch latach stwierdzam, że zapisanie się na crossfit było super pomysłem i cieszę się, że trafiłem do klubu Rankor Athletics.
Cześć! Mam na imię Łukasz i jestem trenerem oraz współwłaścicielem Rankor Athletics. Klub współprowadzę z Mikołajem Szcześniakiem, który również jest jego współwłaścicielem. Pomagam ludziom budować siłę, sprawność i zdrowe nawyki poprzez skuteczny trening, rozsądne odżywianie i praktyczne podejście do aktywności fizycznej.Na blogu dzielę się wiedzą, doświadczeniem oraz sprawdzonymi rozwiązaniami, które pomagają osiągać trwałe efekty – bez zbędnych mitów i komplikacji.Chcesz dowiedzieć się więcej o mnie i moim podejściu do treningu? Odwiedź stronę Poznaj mnie ↗.
