Czy DXA jest najlepszą metodą do określania ilości tkanki tłuszczowej? – Sprawdziłem to.

Wydrukowane arkusze z badaniami

„Jeśli nie możesz tego zmierzyć, nie możesz tego poprawić”

Zamykam właśnie przeszklone drzwi siłowni na Osiedlu Piastowskim i nagle zdaję sobie sprawę, że początek grudnia to zdecydowanie nie jest najlepszy czas na paradowanie w krótkim rękawku, szczególnie, gdy słupek rtęci od kilku dni pokazuje -5 stopni Celsjusza, a drobne spóźnienia na poranne treningi obarczam skrobaniem szyb. Szybko wyciągam z torby puchową kurtkę, zakładam czapkę i biegnę do auta odpalić gorący nawiew.

90,8kg i 19,8% tłuszczu

W oczekiwaniu na powiew ciepła wyjmuję telefon, bezmyślnie przelatując przez Fejsa i nagle mój kciuk zastyga w bezruchu. Moim oczom ukazał się nowy post od T-Nation. Widzę T-Nation, klikam w link, proste. Po raz kolejny czytam o Caseym Viatorze z Eksperymentu Kolorado ale tym razem moją uwagę przykuwa pisany kapitałką wyraz DEXA.

Robię w Googlu kopiuj/wklej i już wiem, że jest to rozwinięcie akronimu od: “DUAL-ENERGY X-RAY ABSORPTIOMETRY, czyli dwuwiązkowej absorbcjometrii rentgenowskiej, w której wykorzystuje się bardzo niewielką dawkę promieniowania rentgenowskiego (mniej niż 1/30 zwykłego RTG) i naświetla promieniami X wybraną okolicę szkieletu”. Zadałem w głowie pytanie “Czy przypadkiem nie miałem robić pomiarów ciała samodzielnie w zeszłym tygodniu? a zaraz potem kolejne “Czy Facebook wie o czym myślę? i dopisuję “DEXA Poznań”.

Gdzie i za ile mogę dać się prześwietlić?

Po sekundzie jestem już na stronie z pierwszej pozycji wyszukiwań i dowiaduję się, że DXA, a właściwie Badanie Densytometryczne (metodą DXA) służy ocenie gęstości mineralnej kości, a także oszacowaniu procentowego udziału innych tkanek tworzących moje ulane ciało. Stwierdzam, że fajnie będzie dorzucić ją do kolekcji metod pomiaru składu ciała,
z których korzystałem wcześniej zaraz obok Bod Pod, BIA i fałdomierza. Na górze strony znajduję numer do centrum medycznego, odsłuchuję miłą melodyjkę w graniu na czekanie
i już jestem umówiony na wizytę. Zostaję poinformowany, aby mieć przygotowany strój bez metalowych elementów, a za badanie zapłacę 100 złotych GOTÓWKĄ – zostało to podkreślone.

Czas na badanie

Następnego dnia stawiam się w rejestracji i zostaję odesłany do pokoju numer 4, gdzie już czeka na mnie Pan Janusz – technik elektroradiologii. Siadam na drewnianym krzesełku, oglądam urządzenie Lunar-Prodigy, na którym przyjdzie mi za chwilę wygodnie leżeć i dyktuję podstawowe dane: numer PESEL i wzrost.

Kładę się i zostaję poinstruowany, aby leżeć nieruchomo przez cały czas badania i po kilku minutach brzęczenia silniczków maszyny dostaję wydruk w postaci 3 kartek A4, które prezentują się następująco.

Wydrukowane arkusze z badaniami
Wydrukowane arkusze z badaniami

“W badaniu Total Body ocenie poddana zostaje masa tkanki kostnej całego szkieletu poprzez wyznaczenie gęstości w g/cm². Następnie dzięki specjalnemu oprogramowaniu porównuje się wynik do wartości szczytowych dla danej płci lub kontrolnej grupy rówieśniczej. Możliwa jest również ocena mineralizacji tkanki kostnej w poszczególnych segmentach szkieletu.

Podczas badania densytometrycznego całego kośćca analizie poddany zostaje także skład ciała z wyznaczeniem masy tkanki tłuszczowej (Fat mass) oraz jej procentowego udziału względem masy ciała (% Fat), a także rozkładu percentylowego względem populacji referencyjnej.”

~https://centrum-hetmanska.pl/Total-Body.htmlx

 

Co znajduje się na wydruku i jak mam to rozumieć.

Siedzę przed komputerem z kubkiem pełnym gorącej kawy, zabieram się za odczytywanie informacji z badania, kursor miga niecierpliwie w oknie wyszukiwarki a na pierwszy ogień idzie kolorowy wykres, gdzie znajduję następujące informacje:

BMD (bone mineral density) – mineralna gęstość kości, będąca standardem referencyjnym w rozpoznaniu osteoporozy.

T-score – stosunek gęstości mineralnej kości (BMD) osoby badanej do średniej gęstości kości osoby młodej.

 

Zielone pole oznacza, że jest dobrze.
Zielone pole oznacza, że jest dobrze.

Interpretacja T-score

zdrowa kość – T-score większy od -1,0 (gęstość kości większa od 833 mg/cm2)

osteopenia – T-score między -1,0 a -2,5 (gęstość kości między 833 a 648 mg/cm2)

osteoporoza – T-score mniejszy od -2,5 (gęstość kości poniżej 648 mg/cm2)

Z-score – jeden ze wskaźników mineralnej gęstości kości, zwykle stosowany w zaawansowanej osteoporozie. Z-score jest ilością standardowych odchyleń mineralnej gęstości kości (BMD) osoby badanej w populacji osób tej samej płci i w tym samym wieku, czasem również tej samej wagi i pochodzenia etnicznego

Dowiaduję się więc, że gęstość mineralna moich kości (1,355g/cm2) w stosunku do średniej gęstości osoby młodej (Young – Adult ) pozwala uzyskać wynik T-score o wartości 1,7, czyli całkiem nieźle biorąc pod uwagę, że normą jest od -1 do +1 a w odniesieniu do badanej populacji w tym samym wieku, płci i pochodzeniu etnicznym w Z-Score otrzymuję noty 1,1. Świetnie się składa, bo nie zamierzałem się łamać w najbliższym czasie.

W tym momencie, nie ma już więcej ciekawych informacji, przewracam więc spięte zszywkami kartki i ląduje na drugiej stronie z jedną tabelą i trzema wykresami.

Po raz kolejny zaczynam od kolorowej części i stwierdzam, że jestem podatny na pstrokate ryciny. Znowu Z-Score, wiem już co oznacza, po czym zerkam na Tissue (% Fat) powyżej wytłuszczonej linii, łączę fakty i wysnuwam wnioski: Jestem odrobinę tłustszy niż średnia populacji osób tej samej płci i w tym samym wieku. Jasne.

Ogarnia mnie rozpacz, ale brnę dalej, Composition Trend będzie istotne dopiero w kolejnych badaniach zaś masa beztłuszczowa (Fat Free) oznaczona jest wartością 74,4 kg, zakładam z góry, że jest to wartość zsumowana razem ze szkieletem, ale po dodaniu 19,8% tłuszczu, nijak wpisuje się to w moją wagę 90,8kg, chociaż nie wiem jakbym się starał. Celowo opuszczam A/G Ratio, bo o tym z chwilę.

Tendencja: Rozkład tkanki tłuszczowej

(Trend: Fat Distribution)

“Jestem kobietą, wodą, ogniem, burzą, perłą na dnie…” zaczynam nucić pod nosem piękną piosenkę Edyty Górniak po odczytaniu wartości 25,4 Gynoid (% Fat).

Androdialny, Gynoidalny? Co to znaczy?
Androdialny, Gynoidalny? Co to znaczy?

Gynoid Fat (z greki γυνή gynēkobieta)

Odnosi się do tłuszczu ulokowanego w okolicach bioder, piersi i ud. Jest przydatny przy rozwoju płodu, gdyż zawiera długołańcuchowe wielonienasycone kwasy tłuszczowe (LC-PUFA) i uważany jest za atrakcyjną fizycznie cechę,  informującą o zdolnościach reprodukcyjnych kobiety.

Android Fat (z greki ἀνδρός androsmężczyzna, człowiek)

Tak ulokowany tłuszcz odpowiada za “kształt jabłka” i częściej występuje u mężczyzn niż u kobiet. Rozłożony jest głównie w okolicach tułowia i górnych częściach ciała, barkach i szyi.

Podane tutaj wartości nie są dla mnie zaskoczeniem, bo od zawsze wiedziałem, że mam ulane nogi, natomiast A/G Ratio wynoszące 0,85 odbieram jako bardzo dobrą informację. Otyłość mi nie grozi (Chociaż według BMI jak najbardziej) ale zapamiętam sobie, że otyłość Androidalna wiąże się z większym ryzykiem występowania chorób towarzyszących (nadciśnienie tętnicze, cukrzyca, choroba wieńcowa) i dużymi, tłustymi cycami u facetów – czego nie planuję mieć.

Odrobina tłuszczu na zimę się przyda.
Odrobina tłuszczu na zimę się przyda.

Po przeanalizowaniu ostatniej tabeli szybko rzucam okiem na ostatnią stronę, ale nie znajduję tam niczego ciekawego, bo jest tam tylko szczegółowe rozwinięcie BMD w poszczególnych członach ciała, a wykres BMI można sobie odpuścić bo już od dawna pokazuje mi, że jestem tłuściutki jak pączek.

Czy ktoś się tym jeszcze posługuje?
Czy ktoś się tym jeszcze posługuje?

Problemy z pomiarem DEXA

Zdaję sobię sprawę, że wszystkie metody pomiarowe obarczone są błędami, po czym sięgam pamięcią wstecz i analizuję jak różne wyniki otrzymywałem w trakcie badań na Bod Podzie, nie mówiąc już o aparatach typu Tanita i pochodne (uświadamiam sobie, że na studiach

byłem badany właśnie na Tanicie, zaraz po wyjściu z basenu a ktoś prawdopodobnie wykorzystał te informacje w pracy magisterskiej – wiarygodność najwyższych lotów ). Po zaczerpnięciu świeżej porcji informacji dotyczących danych uzyskiwanych za pomocą DEXA, pragnę podzielić się informacjami, które wyszukałem:

  • Wyniki mogą się różnić między urządzeniami tego samego producenta, więc warto powtarzać badanie w tym samym miejscu.
  • Błędy badania potrafią sięgać nawet 10%, ale najczęściej oscylują w okolicy 5%.
  • Jeżeli zamierzamy wykorzystywać tę technikę do śledzenia zmian kompozycji ciała, badania powinny być wykonywane w odstępie MINIMUM 3 miesięcy, ale najlepiej w odstępach półrocznych.

Po tej całej dawce medycznej wiedzy rozbolała mnie głową a w mózgu zrobił się mętlik. Czy nie lepiej było wydać te pieniądze na pyszne białeczko? Czy te badania mają jakikolwiek sens, skoro jednocześnie możesz mieć 5 i 15 procent tłuszczu? Z pewnością uważam to za ciekawe doświadczenie i rozbudowę warsztatu trenerskiego. Dla moich potrzeb lustro nadal pozostanie najlepszym (i darmowym) narzędziem do oszacowania kompozycji ciała, ale już rezerwuję sobie czas za rok na kolejne badanie DXA, zobaczę co wtedy będzie miało do powiedzenia.

Więcej od Łukasz Połuboczek

Planowanie diety

Podane menu jest tylko wzorem i nie musisz się go sztywno trzymać...
Czytaj więcej